Chore dziecko w przedszkolu

Nauka w przedszkolu Mokotów

Chore dziecko w przedszkolu to problem powszechny. Chociaż nauczycielki już na pierwszym zebraniu zwracają uwagę na fakt, iż przedszkolak z infekcją powinien raczej pozostać w domu a one same nie mają wręcz podstaw prawnych, by podać dziecku lekarstwo to wydaje się, że szereg rodziców takie uwagi ignoruje.

Chore dzieci przyprowadzane są do placówek z różnych powodów. Często rodzice uznają, że jeśli malec nie gorączkuje to nie ma powodu, by zatrzymywać je w domu. Spora grupa twierdzi też, że katar czy lekkie osłabienie nie jest jeszcze zagrożeniem dla innych dzieci poza tym dobrze jest, kiedy dochodzi do wymiany flory bakteryjnej pomiędzy przedszkolakami, bo właśnie wtedy dziecko się uodparnia. Niektórzy nie mają po prostu z kim zostawić dziecka, muszą iść do pracy i nie mogą pozwolić sobie na wzięcie wolnego.

[AdSense-A]

A jak powinno być naprawdę? Przede wszystkim nauczyciele nie powinni wpuszczać do sali dzieci, których stan wskazuje na chorobę, ponieważ stanowią one „zagrożenie” dla innych dzieci. Przebywanie w jednej sali to idealny sposób na zarażanie. Wiele placówek jasno informuje o takim fakcie, na przykład wywieszając na drzwiach stosowane informacje. Niektóre przedszkola informują o tym fakcie nawet na swoich stronach internetowych – można się o tym przekonać czytając ich ofertę poprzez wpisanie w wyszukiwarkę przykładowego hasła typu „przedszkole Mokotów”.

Zdaje się, że edukowanie rodziców to jedyna metoda na przeciwdziałanie rozprzestrzeniania się chorób w przedszkolach. To, że maluch nie zostanie wpuszczony do sali pełnej dzieci nie jest podyktowane złośliwością, ale jego dobrem. Choroba to czas, kiedy organizm powinien wypoczywać i nabierać siły do regeneracji. Wzmożona aktywność podczas rozmaitych zajęć w przedszkolu na pewno nie pomoże mu w wyzdrowieniu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.